sobota, 25 lipica 2009 14:34:32
Czy ja, do kurveh, nie mogę normalnie gadać z rodzicami, z babcią, z nikim, do prącia?!
Kurvah! Ja uprawiammiłość. No nie potrafię.
Ona mnie zdenerwuje, jak na złość, przed samą rozmowa z nimi. I zaraz muszę iść do kibla, żeby się wypłakać. Bo inaczej rozbeczę się przy nich.
Jakie to jest prąciowe ..
Dobra, super.
Musiałam wyładować gdzieś swoja złość.
A ze i tak nikt tego nie czyta..
Fajnie jest.
Chciałabym się zmienić.
Nie być tak beznadziejnie pusta.
Jak jakaś skorupa, która czuje jedynie ból i strach.
Wypaczona z jakichkolwiek innych ludzkich odczuć.
I czasem zdaje mi się, że jestem strasznie naiwna, wierząc w to, ze mogę przejść nagle jakąś cudowną przemianę, metamorfozę.
Najśmieszniejsze jest to, że NIKT mnie tak naprawdę nie zna.
A wszyscy oceniają.
Jaka to Martusia jest wulgarna!
Czasem bezczelna.
W ogóle się nie uśmiecha.
A co? Mam się cieszyć z ludzkiej głupoty, czy jak ciul?
To, że niekiedy wyklinam, jak żul spod jakiego luksusowego lokalu.. No, może jednak trochę przesadzam.
Moje słownictwo nie jest jeszcze chyba na tak niskim poziomie, mam nadzieję.
Naprawdę, wcale nie uważam tego za fajne i staram się ograniczać, jak tylko mogę.
Jednak czasem trudno zapanować nad emocjami.
Tym bardziej, kiedy jest się mną.
Czyli osoba, która wszystko denerwuje.
Nawet głupie „nie?” na końcu wypowiedzi.
Taak, to jest bardzo śmieszne.
I uśmiecham się.
Ale wtedy, kiedy jestem prawdziwie szczęśliwa.
Lub coś mnie rozśmieszy.
----------------------------------
Dobrze jest.
Byle nie mówić o sobie za dużo.
Każdy, kto wpadnie tu, choćby przypadkiem, natychmiast się przekona, ze Martosz lubi robić z siebie idiotkę.
Wręcz uwielbia to zajęcie!
Po prostu, czasem ma napady nagłej euforii.
Często bezpodstawnej i kończącej się równie nagle, jak się pojawiła.